Pierś z kurczaka pokroiłam w cienkie plasterki, dokładnie zanurzyłam w tym sosie i wstawiłam do lodówki na około 1-2 godziny. (Jeśli masz więcej czasu, możesz zostawić go na dłużej – tym lepiej!)
Potem wystarczyło położyć zamarynowane mięso na papierze do pieczenia i piec w temperaturze 180 stopni przez 40 minut. W połowie pieczenia przewróciłam je, żeby obie strony ładnie się zarumieniły.
A jaki jest efekt końcowy?
Delikatna, aromatyczna i lekko zrumieniona pierś z kurczaka – bez mąki, jajek i bułki tartej. Prosta, szybka, a nawet nieco zdrowsza niż klasyczna smażona na dużej ilości oleju.
Podawałam z dużą sałatką, ale równie dobrze smakuje z ryżem, ziemniakami lub bulgurem.
